sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 1

Był piękny lipcowy poranek słońce przebijało się przez oliwkowe rolety w moim pokoju. Nie chętnie wstałam i zerknęłam na zegarek który wskazywał 11:30. Na szczęście był pierwszy dzień wakacji , więc nie musiałam martwić się o to , że spóźniłam się do szkoły. Podeszłam do okna i wpuściłam trochę świeżego powietrza. Wspaniale było poczuć zapach świeżego powietrza.Wspaniale było poczuć zapach świeżo skoszonej trawy kocham ten zapach.Moja rozmyślenia przerwała pukanie do drzwi.Nie mógł to być nie kto inny jak moja mama.
- O widzę ,że już nie śpisz , w takim razie zejdź na dół musimy ci z tatą o czymś powiedzieć - jak na moja mamę , która z reguły jest raczej wyluzowaną osobą , zabrzmiało bardzo poważnie .
- Ok zaraz zejdę tylko się ubiorę. - po tych słowach moja rodzicielka skierowała się na dół a ja do łazienki w celu ogarnięcia się , ubrałam się w to . Po 20 minutach zeszłam na dół tak jak prosiła mnie wcześniej mama. Gdyby weszłam do kuchni rodzice zawzięcie o czymś dyskutowali ale kiedy mnie zobaczyli natychmiast umilkli.
- Co tak nagle cicho się zrobiło , coś się stało ?
- Córeczko musimy ci o czymś powiedzieć - zaczęła mama.
- Nicki masz brata - te słowa nie mogły do mnie dotrzeć - na imię mu Liam , ma 20 lat i jest w zespole muzycznym.
Stałam w bez ruchu i nie wiedziałam co mam powiedzieć , po dłuższej chwili odezwałam się
- Coo? ale jak to możliwe że mam brata , dlaczego akurat teraz się o tym dowiaduje , nie mówiliście nić wcześniej .
- Wiem , że może ci się to wydać dziwne ale , kiedy się urodziłaś Liam mam 4 latka wyszłam z wami do ogrodu, zostawiłam go dosłownie na sekundę myślałaś że skoro na terenie domu to nic mu nie grozi , jednak został porwany - mamie załamał się głos , a ja słuchałam tego z oczami wielkimi jak pięciozłotówki - To był istny horror , szukaliśmy go wszędzie , aż w końcu sie poddaliśmy i zajęliśmy się tobą i pracą. Dopiero niedawno kiedy byłaś w szkole przyszedł do domu bo przez przypadek dowiedział się, że jest adoptowany i zaczął nas szukać.
Nadal nie dotarło do mnie to że mam brata o, którym zawsze marzyłam. Może nie wyglądam i nie zachowuje się na taką uczuciową osobę ale w głębi duszy bardzo łatwo mnie zranić.
- Liam bardzo chciałby cię poznać, dlatego przyjdzie tu jutro na kolacje.
- Yyy okey, pójdę do siebie - odwróciłam się na pięcie i pobiegłam do pokoju. Nie mogłam uwierzyć w to co wydarzyło się 16 lat temu. Jestem ciekawa jaki on jest, jak dawał sobie radę  przez ten czas. Może znajdę z nim wspólny język. Może moja reakcja nie wskazywała na to abym się cieszyła, ale naprawdę tak czułam, Chce wiedzieć wszystko o tej sytuacji, mam nadzieje że rodzice mi wszystko opowiedzą.
 ***
      Proszę was komentujcie posty , widzę że wchodzicie , ale nie wiem czy wam się podoba. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz